Trzy serie po dziesięć. Ta formuła towarzyszy siłowniom od lat siedemdziesiątych i do dziś jest domyślną odpowiedzią na pytanie, ile robić. Nie jest zła — jest przypadkowa. Badania z ostatniej dekady dość zgodnie pokazują, że o wyniku decyduje przede wszystkim łączna liczba serii w tygodniu, a nie to, czy robisz dziesięć powtórzeń czy osiem.
Nie „ile serii na treningu", tylko ile serii tygodniowo na daną partię. Jeśli robisz cztery serie na klatkę w poniedziałek i cztery w czwartek, Twój tygodniowy wolumen to osiem serii — i to ta liczba decyduje, czy coś się ruszy.
Analiza badań nad różnymi objętościami treningu pokazała zależność dawka–odpowiedź: więcej serii tygodniowo daje większy przyrost masy mięśniowej, przynajmniej do pewnego poziomu. Granica, po której dokładanie przestaje się opłacać, jest u każdego inna i zależy od regeneracji.
Przy sile wygląda to inaczej. Zbiorcza analiza wykazała, że wzrost siły przy większej liczbie serii jest wyraźnie mniejszy niż wzrost masy. Innymi słowy: do mięśni warto dokładać objętość, do siły — niekoniecznie.
| Poziom | Serie tygodniowo na partię | Uwagi |
|---|---|---|
| Początkujący | 6–10 | Mniej, niż się spodziewasz. Na tym etapie postęp robi sama regularność |
| Średnio zaawansowany | 10–16 | Tu zwykle mieści się większość osób trenujących rekreacyjnie |
| Zaawansowany | 16–20+ | Ma sens tylko przy dobrej regeneracji i śnie |
| Podtrzymanie formy | 4–6 | Zaskakująco mało wystarcza, żeby nie cofnąć się w gorszym miesiącu |
„Najczęstszy błąd u osób zaczynających to nie za mało, tylko za dużo. Ktoś znajduje plan zaawansowanego zawodnika, robi dwadzieścia serii na partię, po trzech tygodniach jest wykończony i rzuca. Gdyby zaczął od ośmiu, po pół roku byłby dużo dalej.”
To jest część, która najbardziej zaskakuje. Zakres powtórzeń ma dużo mniejsze znaczenie dla przyrostu mięśni, niż sugeruje tradycyjny podział na „siłę, masę i rzeźbę".
Praca podsumowująca badania nad zakresami powtórzeń wskazuje, że masę mięśniową można budować w szerokim przedziale — mniej więcej od 6 do 30 powtórzeń — o ile serie wykonywane są blisko granicy zmęczenia. Dla siły maksymalnej cięższe obciążenia nadal mają przewagę.
Praktyczny wniosek: jeśli lubisz robić piętnaście powtórzeń, rób piętnaście. Jeśli wolisz osiem — rób osiem. Warunek jest jeden: seria ma kończyć się wtedy, gdy zostają Ci w zapasie dwa–trzy powtórzenia, a nie wtedy, gdy wypada okrągła liczba.
Dziesięć serii na partię można zrobić raz w tygodniu albo rozbić na dwa treningi po pięć. Druga opcja jest zwykle lepsza — każda sesja jest świeższa, a jakość powtórzeń wyższa.
Więcej o samej częstotliwości napisałem przy liczbie treningów w tygodniu.
Jeśli masz mało czasu, to jest najważniejszy akapit w tym tekście. Przeglądy treningu minimalistycznego pokazują, że nawet bardzo małe dawki przynoszą wymierne efekty u osób nietrenujących. Kilka serii tygodniowo na partię, dwa krótkie treningi — to wystarcza, żeby zacząć się zmieniać.
Nie myl objętości z postępem. Dokładanie serii działa tylko wtedy, gdy nadążasz z regeneracją. Jeśli śpisz po pięć godzin i jesz byle co, dwudziesta seria nie doda nic poza zmęczeniem — pisałem o tym przy śnie a treningu.
„Robię cztery serie na klatkę" nic nie znaczy, dopóki nie wiadomo, ile razy w tygodniu.
Dziesiąte powtórzenie, które było łatwe, nie liczy się tak samo jak dziesiąte, które ledwo wyszło. Liczy się bliskość granicy, nie cyfra.
Stoisz w miejscu? Zanim dołożysz serie, sprawdź sen, jedzenie i długość przerw. Objętość jest ostatnią dźwignią, nie pierwszą.
Jeśli masz zapamiętać jedno zdanie: licz serie w skali tygodnia, zacznij od 8–10 na partię i kończ serie dwa–trzy powtórzenia przed granicą. Dokładny zakres powtórzeń jest drugorzędny.
Nie, to przyzwoity punkt startu. Problem pojawia się wtedy, gdy zostaje nim na zawsze — bo po kilku miesiącach ciało potrzebuje więcej bodźca.
Nie. Liczymy serie robocze, czyli te wykonywane blisko granicy zmęczenia.
Te same zasady. Mięśnie brzucha nie są wyjątkiem i nie potrzebują setek powtórzeń — potrzebują oporu, tak jak reszta. Więcej: ćwiczenia na brzuch.
Po tym, że wyniki stoją lub spadają mimo dokładania serii, sen się pogarsza, a chęć na trening znika. To są sygnały, żeby cofnąć objętość o jedną trzecią na dwa tygodnie.
Zasada zostaje, zmienia się zakres powtórzeń — przy małym oporze serie są dłuższe. Wtedy celuj w 15–25 powtórzeń i kończ blisko granicy.