„Pij dwa litry dziennie" to rada, która przetrwała dekady głównie dlatego, że łatwo ją zapamiętać. Nie bierze pod uwagę tego, ile ważysz, jak długo trenujesz, czy w sali jest dwadzieścia stopni czy dwadzieścia osiem i jak mocno się pocisz — a te cztery rzeczy decydują właściwie o wszystkim. Dobra wiadomość: nie musisz zgadywać. Własne zapotrzebowanie wyliczysz w jeden trening, używając wagi łazienkowej.
Pot to nie tylko woda — to woda z solą. Przy godzinnym treningu przeciętna osoba traci od pół do półtora litra, ale rozrzut między ludźmi jest ogromny. Dwie osoby o tej samej wadze, robiące ten sam trening w tej samej sali, potrafią różnić się dwukrotnie.
Dlatego każda gotowa liczba podana z góry jest w Twoim przypadku albo za duża, albo za mała. Jedyna wiarygodna liczba to Twoja własna.
Amerykańskie towarzystwo trenerów sportowych zaleca, by zapotrzebowanie na płyny ustalać indywidualnie, na podstawie ubytku masy ciała w trakcie wysiłku, a nie według sztywnych tabel. Celem jest utrzymanie ubytku poniżej 2% masy ciała — powyżej tej granicy zaczyna spadać wydolność i rośnie odczuwany wysiłek.
To zajmuje jeden trening i jest dokładniejsze niż jakikolwiek kalkulator w internecie.
Każdy kilogram ubytku to mniej więcej litr utraconych płynów. Do tego dolicz to, co wypiłeś w trakcie — bo tego już nie ma na wadze, a wyszło z Ciebie.
Przykład: przed treningiem 78,0 kg, po treningu 77,4 kg, w trakcie wypite 500 ml. Ubytek to 0,6 kg, czyli 600 ml, plus 500 ml wypite — razem 1,1 litra potu na godzinę. Tyle masz uzupełnić.
„Kazałem to zrobić kilkunastu podopiecznym i za każdym razem ktoś jest zaskoczony. Najczęściej osoby, które twierdzą, że „prawie się nie pocą" — a wychodzi im litr. I odwrotnie: ktoś, kto jest cały mokry, traci mniej, niż sądził, bo pot spływa zamiast odparowywać.”
| Kiedy | Ile | Uwagi |
|---|---|---|
| 2–3 godziny przed | 400–600 ml | Spokojnie, nie na raz — masz czas to wchłonąć |
| W trakcie, trening do 60 min | Kilka łyków, gdy chce Ci się pić | Sama woda w zupełności wystarcza |
| W trakcie, trening 60–90 min | 400–800 ml na godzinę | Małymi porcjami co 15–20 minut |
| Po treningu | ok. 1,5× tego, co straciłeś | Z posiłkiem — sól z jedzenia pomaga zatrzymać wodę |
To widełki, nie recepta. Po pomiarze z poprzedniej sekcji będziesz wiedział, gdzie w nich jesteś.
Jest zaskakująco przyzwoity i nic nie kosztuje. Słomkowy, jasny — jest dobrze. Ciemny jak sok jabłkowy — pij. Zupełnie przezroczysty przez cały dzień to sygnał, że przesadzasz w drugą stronę.
Dwa zastrzeżenia: witaminy z grupy B barwią mocz na intensywnie żółto niezależnie od nawodnienia, a pierwsza poranna porcja jest zawsze ciemniejsza i nic nie oznacza.
O tym mówi się rzadko, a jest poważniejsze niż łagodne odwodnienie. Jeśli pijesz dużo czystej wody przez długi wysiłek, stężenie sodu we krwi może spaść zbyt nisko. To się nazywa hiponatremia wysiłkowa.
Na co uważać. Objawy — ból głowy, nudności, dezorientacja, opuchnięte dłonie — bywają mylone z odwodnieniem, więc człowiek pije jeszcze więcej i pogarsza sprawę. Dotyczy to głównie wysiłków trwających ponad trzy godziny: maratonów, długich marszów, wielogodzinnych wyjść w góry. Przy typowym treningu na siłowni ryzyko jest znikome. Ale jeśli przy długim wysiłku czujesz się coraz gorzej mimo picia — przestań pić i szukaj pomocy, nie dolewaj.
Rzadziej, niż sugeruje reklama. Przy treningu do godziny sama woda wystarcza, a sód uzupełnisz najbliższym posiłkiem. Napój izotoniczny zaczyna się przydawać, gdy:
Poza tymi sytuacjami izotonik to po prostu osłodzona woda z solą — nieszkodliwa, ale i niepotrzebna. Szczypta soli w wodzie i banan robią to samo za ułamek ceny.
Woda nie zdąży się wchłonąć, za to będzie przelewać się w żołądku przez pierwsze dwadzieścia minut. Rozłóż to na dwie–trzy godziny.
Herbata, kawa, zupa i soczyste owoce też się liczą. Kawa w rozsądnych ilościach nie odwadnia — ten mit padł dawno temu.
Przy treningach krótszych niż godzina pragnienie jest wystarczająco dobrym regulatorem. Sztywny harmonogram łyków ma sens dopiero przy długim wysiłku, kiedy pragnienie zaczyna się spóźniać.
Jeśli masz zapamiętać jedno zdanie: zważ się raz przed i po treningu, a będziesz wiedział więcej o własnym nawodnieniu niż z dziesięciu artykułów. Przy godzinnym treningu pij, gdy chce Ci się pić — i nie przesadzaj w żadną stronę.
Przy godzinie — kilka łyków wystarczy i nie ma potrzeby się zmuszać. Przy dłuższych sesjach albo w gorącej sali pij regularnie, małymi porcjami.
Nie w ilościach, jakie pije przeciętny człowiek. Efekt moczopędny kofeiny jest niewielki i równoważy go sama objętość wypitego płynu. Kawa przed treningiem ma zresztą swoje zalety — pisałem o nich przy jedzeniu przed treningiem.
Orientacyjnie 30–35 ml na kilogram masy ciała, czyli przy 75 kg około 2,2–2,6 litra ze wszystkich płynów i jedzenia razem. W dni treningowe dolicz to, co wyliczyłeś z ważenia.
Pośrednio — szklanka przed posiłkiem zwiększa uczucie sytości, a napoje słodzone zastąpione wodą to realna różnica w kaloriach. Sama woda niczego nie spala.
Bywa, ale rzadziej, niż się sądzi. Częściej odpowiada za nie zwykłe zmęczenie mięśnia i wysiłek ponad obecne możliwości. Jeśli skurcze wracają regularnie mimo dobrego nawodnienia, zgłoś to lekarzowi.