Większość początkujących popełnia ten sam błąd: zaczyna za mocno. Pełni zapału robią wykańczające treningi codziennie, po tygodniu ledwo chodzą, zniechęcają się i rzucają. Pokażę Ci, jak zacząć mądrze.
„Błąd nowicjusza to robienie każdego dnia dużego treningu. Trzeba od razu robić po 3–4 razy w tygodniu po 20–30, może 40 minut — a nie przesadzać, bo zwykle się wypalamy i nic z tego nie zostaje. Powoli i regularnie. Nawet jeżeli teraz mamy więcej czasu, to lepiej od razu trenować mniej niż więcej.”
To najlepsza rada, jaką można dać początkującemu. Twoim celem na starcie nie jest „spalić jak najwięcej", tylko zbudować nawyk, który przetrwa. A nawyk buduje się powtarzaniem, nie pojedynczym wyczynem, po którym nie możesz wstać z łóżka. Nawet gdy masz teraz zapał i wolny czas — zostaw sobie zapas. Lepiej, żeby trening był łatwy do utrzymania.
Nowe zachowanie staje się automatyczne średnio po 66 dniach regularnego powtarzania [1]. WHO zaleca 150–300 min ruchu tygodniowo plus wzmacnianie mięśni 2 dni — dla początkującego to zwykle 3 treningi w tygodniu [2].
💡 Zapamiętaj: na starcie sukcesem nie jest ciężki trening, tylko to, że w ogóle się pojawiłeś — dziś, jutro, pojutrze. Reszta przyjdzie sama.
Jeżeli zastanawiasz się, kiedy zobaczysz pierwsze rezultaty, mam na to osobny tekst: po jakim czasie widać efekty ćwiczeń.
3 razy w tygodniu to złoty standard startu. Więcej: ile razy w tygodniu ćwiczyć.
Nie. Masa własnego ciała w zupełności wystarczy na start.
Lepiej nie na starcie. Nadmiar to prosta droga do wypalenia. Zacznij od 3× i dokładaj powoli.
Wybierz poziom „łatwy", krótki czas i wylosuj swój pierwszy trening.
Losuj wyzwanie →